DSC07773

„Odwiedziny” u Indian Asháninka

Obejmując parafię trzy miesiące temu nie przypuszczałem że odwiedzę Indian we wioskach położonych wzdłuż rzek w takich okolicznościach. Choć ciągle obowiązuje nas zakaz przemieszczania się, a kwarantanna w Peru zapowiada się na najdłuższą na całym świecie, to razem z medykami z Puerto Ocopa wypłynęliśmy rozdać leki. Narazie nie na covid19, bo te jeszcze nie dotarły nawet do nas, ale w dżungli jest wiele innych chorób, które tutejsi ludzie przechodzą bardzo ciężko. Głównie z powodu niedożywienia, ponieważ standardowym posiłkiem dla nich to juka, banany oraz insekty. Z tego też wynika strach przed wirusem, który jest już u granic naszej parafii.

Obecnie sporo Indian w rejonie Iquitos i Ucayali umiera z powodu covid19. Dlatego wioski są całkowicie zamknięte. Niektórzy nie przyjmują absolutnie nic. Ani leków, ani jedzenia ponieważ uważają że są zakażone. Pozostali przyjmują je na brzegu rzeki. Na cały rejs przeznaczyliśmy tydzień, ponieważ planowaliśmy modlitwę, Spowiedź, Eucharystię, niestety wróciliśmy po trzech dniach.  Mogliśmy wejść jedynie  kilku wiosek tylko dlatego, że są opustoszałe. Miejscowi wyemigrowali na swoje pola i tam żyją, czekając aż skończy się epidemia. Zatrzymywaliśmy się tam, gdzie są ludzie przygotowani medycznie do podania właściwych leków. Niestety jest sporo wiosek, gdzie nie ma nikogo kto wiedziałby co i w jakiej ilości należy podać w razie choroby. Przykre jest to że, są ludzie wykorzystujący sytuacje z epidemią, ponieważ ceny leków wszystkich leków w aptekach wzrosły o 250%. Są miejsca gdzie jedna(!) tabletka paracetamolu kosztuje 20zł, podobnie jest z żywnością.

Kwarantanna w Polsce i w Peru rozpoczęła się w tym samym czasie. Ministerstwo Zdrowia w Perú przewidywało, że stosując ją krzywa zachorowań będzie malała w kwietniu, bądź w maju. Obecnie nie sprawdził się żaden z zapowiadanych scenariuszy, nawet ten pesymistyczny. Jak będzie, zobaczymy.

 

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on print
Share on email